Dj Deszczu Strugi - Kim jestem w Twoich oczach

Tekst :

(feat.Firma)

Firma, 2006, studio baza Londyn
Głos prawdziwej ulicy, Prosto
Kimś jestem, kto
Kimś jestem, kto
Firma, kimś jestem, kto
F.I.R.M.A.

Kimś jestem, kto wie, o co chodzi, poznałem ulice
Kimś jestem, kto wie skąd pochodzi, nie chce być na szczycie
Kimś jestem, kto potrafi kochać nienawidzić życie
Dawno wracam stamtąd gdzie ty dopiero idziesz

Kimś jestem, kto wie, o co chodzi, poznałem ulice
Kimś jestem, kto wie skąd pochodzi, nie chce być na szczycie
Kimś jestem, kto potrafi kochać nienawidzić życie
Dawno wracam stamtąd gdzie ty dopiero idziesz

Jestem tym kimś, kto wierzy w to
Że ma czas by zmienić coś, by zmienić coś
Jestem tym kimś, kto chce podążać prosto
Bo do tej pory w moim życiu ostro
Jestem tym kimś, kto ma zasady
Nimi się kieruję, jestem gitem rozumiesz
Jestem tym kimś, kto pieniądze ma za nic
Bo nie dają szczęścia, lecz mogą mnie zabić
Jestem tym kimś, kto ukochanych dwoje ludzi stracił
R.I.P. dla mojej babci
Jestem tym kimś, kto zawiódł wielu
Zawsze w mej pamięci, wybacz przyjacielu
Jestem tym kimś, kto chciał być zły
Kurwa, siedzi to we mnie do tej pory
Więc spójrz w moje oczy, one odbiciem duszy
Umiesz z nich czytać, słuchać nie musisz

Ja nie jestem artystą, jestem rzeźnikiem
Żyję na ulicy, od lat nagrywam hardcore owy rap
Czy jestem tego fanatykiem? tak!
Tak sądzę, muzyką ludzi łączę
Z jednej strony brawa z drugiej listy gończe
W moich oczach pozostaję sobą i czuję się z tym dobrze
Jestem człowiekiem, nie zawsze postępuję mądrze
Ulica jest wzorcem, po niej stąpam, po niej błądzę
Ona mnie ukrywa i płaci pieniądze
Weź mnie nie naśladuj jak chcesz być na wolce
Pamiętaj pieniądze to nie wszystko
Droższe od pieniędzy - domowe ognisko
Zrozumiesz to jak stracisz wszystko, taka prawda
Modlisz się do Boga, a udajesz diabła
Jestem tu od dawna, widzę wszystko
Jestem kowalem swego losu, mogę robić wszystko
Mam na życie sposób, ja walczę, nie unikam ciosów
Z kurwami nie tańczę, rozumisz? z kurwami nie tańczę, Firma

Kimś jestem, kto wie, o co chodzi, poznałem ulice
Kimś jestem, kto wie skąd pochodzi, nie chce być na szczycie
Kimś jestem, kto potrafi kochać nienawidzić życie
Dawno wracam stamtąd gdzie ty dopiero idziesz

Kim jesteś dla innych a kim w swoich marzeniach?
Jak ewoluujesz, jak się ciągle zmieniasz
A może to inercja i zgubiona wena
Życie kiepsko mija, kiedy zła samoocena
Nie szanujesz swej istoty, dostaniesz od otoczenia
Brak respektu, szacunku, życzliwego pochodzenia
Niezdrowe klimaty to wkręcanie sobie fazy
Chore projekcje w tej jaźni obrazy
Zreformowane wizje twojej postaci
Realne podejście, charakter bogaci
Nie jeden sen straci, gdy spogląda w lustro
Skrzywdzonych przez naturę osób jest mnóstwo
Nie musisz być ja bóstwo, nie ważna jest okładka
Ale autorefleksja tak samo jak ta gadka

Czy mierzysz realnie siły na zamiary?
Czy leżysz łukiem i nie boisz się kary?
Na co jesteś za młody, a na co za stary
Twój milion nic nie warty czy może to dolary
Twoje myśli to spokój, a może to koszmary
Przeciwko kurestwu i chcę uniknąć kary
Że z ulicy zarobek to od razu nieuczciwy
Tu wszystko elegancko i naprawdę nie na niby
Ale patrzę dookoła, coraz częściej widzę marność
Jak szerokość łokci podnosi czyjąś wartość
Wśród tych, co jeszcze nie zrozumieli
Że w dupie byli i gówno widzieli
Bo gangsterski film nie jest tu nowością
Niejeden się rozjebie żeby cieszyć się wolnością
Sam siebie oceniaj i lepiej ze skromnością
A prawdziwych wartości broń z zawziętością
Kim jesteś dla siebie z dalszej perspektywy?
Czy jesteś jeszcze biedny czy na dnie złota żyły?
Idziesz prosto do przodu czy dajesz wiarę mi tą
I czy sam do siebie podbiłbyś z [?]

Kimś jestem, kto wie, o co chodzi, poznałem ulice
Kimś jestem, kto wie skąd pochodzi, nie chce być na szczycie
Kimś jestem, kto potrafi kochać nienawidzić życie
Dawno wracam stamtąd gdzie ty dopiero idziesz

Kimś jestem, kto wie, o co chodzi, poznałem ulice
Kimś jestem, kto wie skąd pochodzi, nie chce być na szczycie
Kimś jestem, kto potrafi kochać nienawidzić życie
Dawno wracam stamtąd gdzie ty dopiero idziesz

Prosto, Firma, Firma, Firma
Kaczy, Proceder, to jest, to jest to
Jesteśmy z wami, cały czas słuchajcie
Tak właśnie tak F.I.R.M.A.
Daję wam znak, a jak?!

Inne utwory

  • Hierarchia wartości
  • Prosto
  • Normalne chłopaki
  • Szum miasta
  • Podnieś
  • Jedziesz
  • Prawdziwa gadka
  • Zwiastun - pokój z widokiem na wojnę
  • Jedziesz II
  • Stare śmieci
  • Pod prąd
  • Losowe utwory

    Heart of the brave

    Born in a nation
    A young generation
    Is praying for salvation
    Out of damnation

    When the power s rising
    Light fades the shadows away
    Far beyond the gates of time
    A revolution s calling
    The power of freedom so devine
    Saves us all from falling down

    Voices from...

    Superball

    I m a superball
    You can bounce me once and i ricochet
    Around the room
    I m a superball
    If i pick up speed get out of my way
    I m a sonic boom

    And i warn you now
    The velocity i m gathering
    Will knock you down
    Send the...

    Whatever it will be

    Sometimes I feel like I m a bird with broken wings
    At times I dread my now and envy where I ve been
    Cause that s when quiet wisdom takes control
    At least I ve got a story no one s told

    [Chorus]
    I finally learned to say
    Whatever will be will be
    I learned to...

    In the name of love

    Every day, what went wrong?
    Who is weak?
    Baby, who is strong?
    You say I m wrong, wrong, wrong, wrong, wrong
    Because I live my life this way
    That s what all you people round me say
    Almost every single day

    Chorus
    People call me crazy
    Some people just...

    Der mann am fenster

    Der alte Mann am Fenster gegenüber
    ist nicht mehr da, jetzt ist das Zimmer leer.
    ganz unwillkürlich geht mein Blick hinüber,
    dass ich ihn sah, wie lang ist das jetzt her.
    Zwei steingraue, teilnahmslose Gestalten
    trugen ihn heute Morgen aus dem Haus.
    Der Verwalter...